Nie mam problemu z kobietami choć znam ich niewiele
dziś,
zapominam gdzie szedłem o czym myślałem, jakim kieruję się celem
kiedy stoję przy Tobie jestem jak dziadek z alzheimerem
jest wtorek, tęsknię, choć widzieliśmy się w niedziele
choć uśmiechałaś się do mnie, nie wiem czy się nie mylę
to było by zbyt piękne, choć przeciągałaś wzrok przez chwilę
choć błyskawice wzroku przeszywały mi plecy, w tej sile
w tej magi, w tym wszystkim, czy Ty też czujesz motyle?
Wiem że nie skoro mówisz mi żebym dał sobie spokój
chciałbym Ciebie, nigdy Ciebie nie dostane, serce w szoku
serce w rozterce, umysł w amoku,
mam ostatnie życzenie
Proszę nie dzwoń do mnie więcej bo mi się język plączę
i nie potrafię zapomnieć o Tobie, telefon wyłączę
nie pisz do mnie na gadu, bo tego potrzebuję właśnie
z utęsknieniem czekam kiedy nasz kontakt zgaśnie
kilka tygodni później jest już raźniej
Krótkie życie zbyt wesoły jestem by się smucić
samotne wieczory spędzam w klubach pełnych ludzi
zbyt szczery do miłości
zbyt wrażliwy na samotność i
zanudzony w rzeczywistości w której mogę zbyt wiele
zabrudzony myślami jak kogel-mogel przez salmonellę
zraniony przez świat, smutny jak pizda
jadę przez miasto i wyprzedzam kolegów w dieslach
wyprzedzam ich, a oni mi wciąż wjeżdżają w dupę
kobiety traktuje jak damy nawet gdy sypią się jak łupież
nie potrafię ranić, gdy robią to, tak nie potrafię!
nie umiem bawić się uczuciem, surferem być na rafie
i kiedy trzymam się zasad które głoszą ci hipokryci
w tym czasie ktoś się kurwi i zdradza, czy widzisz?
w tym czasie ktoś kto miał mnie za dziwkarza
w tym czasie ktoś kto jebane smuty mi powtarzał
...
stąd
spotykam się z jedną, myślę o drugiej, całuje trzecią a kocham czwartą
wspaniałe kobiety, powiem wam krótko: nie ufajcie samcom
mógłbym mieć ich więcej niż mieści w sobie fajek karton
jestem niepoprawnym bigamistą, z tych co coraz więcej dam chcą
niedługo będę pytał o drugie imię, bo przydzielam numery Martom
Ktoś mnie pyta o pannę w klubie, owszem mogę powiedzieć że znam ją
Stary nie chcę jej mieć, ale ciebie wciąż dzieli od niej kanion
Nie zachowuj się jak śmieć, wszystko tkwi w umyśle, ej fantom,
nie kupisz jej, daj spokój fantom, nie rozkochasz jej litością
nie bądź pragnieniem bądź fantom... I jeszcze ostatnia lekcja
działaj teraz, później dopada demencja i dekadencja
niedziela, 7 lutego 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)