środa, 20 maja 2009

Kanaan

Cały tydzień czekałem na ten moment, wracając do domu tramwajem wychylam z okna głowę, pani w monopolu wciąż pyta mnie o dowód, zęby szczerze i biorę prysznic szybki i ładuje się do samochodu. Jadąc miastem z piskiem wchodzę w zakręty, na przejściu dla pieszych mało nie rozjechałem przybłędy i … Zapijam wódkę tajgerem, klasyka, i poprawia mi się uśmiech jak markerem na pomnikach. Z głośnika w mym aucie napierdala techno muzyka a widzę już łepków i fajne laseczki idące do klubu, wchodzę do środka nie mogę rozepchać tłumów, patrzę na typów i kocham ten stan, kiedy włażę do środka do ziemi obiecanej do mego Kanaan , szatniarz patrzy na mnie, zna mnie z widzenia. Jestem już tak pijany że ledwo kojarzę wspomnienia , no . Jakaś grupka dziewcząt macha do mnie, błędnie podaje me imię, podchodzę dają mi wódkę i piję, choć nie kminię. Przy barze stoi mój koleżka, koleżka jest tu często ponieważ bliziutko mieszka, dziewczyny machają biodrami jak potrafią ale, jest ich za dużo i przepełniają dzisiaj salę. Otwieram gardło, połykam skalę w międzyczasie trzeźwieje, ktoś stara się poderwać ktoś boi się podejść, a ja patrzę i śmieje się. Mam to za sobą. Wiem że z każdą jest odlotowo, wiem że smak jej ust zależy od nastawienia
Wiem że nawet najmniejszy biust wart jest dotyku i spojrzenia. W tym wszystkim wiem także że brzydka dziewczyna to kompromitacja więc z daleka się od takich trzymam, ale, nie przeszkadza mi to by wciąż łamać skalę i szokować salę. Wchodzę na podest bo na podeście, widać moje umiejętności jak na prawo jazdy teście. W tańcu jak kierowca rajdowy, jestem szybki jestem sprawny, niejden numer popisowy. Laski trzeźwieją gdy widzą co odpierdalam, i laski gdy widzą to , chcą wyjebać kolejnego browara, i kobiety gdy całuje w szyje już mają za dużo tego, lecz to dopiero początek spędzani snów kalekom.