sobota, 20 grudnia 2008

Szósty milijon

-Kocham
-Cham
Nie kłam zabierz chłam
-Mam
MILIONY
A nawet MILIJONY mam
Za MILIJON oddam
Klucze do bram „Dam”
-Tym sram
Gdy chwytasz ją za biust
Twój gust
Wpychając język do ust
-Temperament łatwopalny jak chrust
-Z tych ludzi co zamiast „mast” czyta „must”
-Jestem z miast
Potrafię zakupić każdą ilość gwiazd
Na moich imieninach byli usta miasta kast
Zanim powstali
Cofam czas gram na czas zrozumiesz z czasem
W oddali
-Tego typa co sprawy załatwia jointem i basem?
Pytam
Twa twarz niedomyta
Klaskasz u rubika jak hipokryta gdy znikam
-Nie wnikam o kogo ci chodzi
Jestem sobą każdy robi błędy jesteśmy młodzi
-Nie potrafisz kochać nawet
Myślisz że tak po prostu załatwisz każdą dziś sprawę
-Jestem sobą
-Nie potrafisz kochać nawet
Jak ten Joker ze smakiem przyjmujesz niesławę
-Jestem sobą
-Kłamiesz, jak mam wierzyć Tobie?
-Jestem sobą i nic więcej nie powiem

niedziela, 14 grudnia 2008

Joke-r

Hih Hah Heh Hoh

Słyszę w tle bez przerwy

Ten chichot historii

Chamstwa i rezerwy

Chuj jeden wie co nerwy

Haruje i knuje i niszczy

Choruje na brak szlochu

Bez wstydu po trochu

Lub trosze, o proszę bach

A może Bach powiedział

Bach spadł a wcześniej wlazł na dach

Jest jedna kobieta, z nią jej gach

Robią z tego problem jak krach

Na giełdzie lub mach w lotnictwie

Sonicboom w grach, i miernictwie

Hero hetero mówię homo –hammerom

W hammerach i łodziach ich sterom

W powodziach się powodzi pechowi

I zmieniam się przez ten śmiech

I zmierzch widzę i czuje węch

I czuję wzrok, chodzę widzę krok

Chrypkę mam że szok

Od tych hulanek skok

W bok jeszcze cholerny

Przeklęty : Powietrze . Hah!

Mam siebie i ciebie w głowie! Hah!

Ludzie niech śmieją się! Hah!

Ślepy tłum :

Hih Hah Heh Hoh

Wystawie to w teatrze lub na wystawie

Ale wystawie

Hih Hah Heh Hoh

Zastawię zastawę zostawię tę sprawę

W zastawie

Hih Hah Heh Hoh

Ktoś się śmieje w mojej głowie

Hih Hah Heh Hoh

Jestem szalony czy szalony świat jest kto mi powie?

A ślepy tłum:

Hih Hah Heh Hoh

niedziela, 7 grudnia 2008

Fallin In and out of love

Moralny upadek,
dam rade?
Gram w zgagę
mam pokazuje wam
wagę
gram
i laski
i trzaski
i kaski
co łamie jak
zęby Husky
na kościach
gęby w paski
w gościach
I złości pełen jestem że gestem każdym pokazuje fałsz jak z małż perły
I nie potrafię opisać
Co odbiera sens bez przerwy
Tak źle jest i tak dobrze, że nigdy nie może być lepiej i gorzej niż pogrzeb
Tak tnie tekst rak przy Odrze, wikty za morze, tyć w sklepie Boże Niż!..nie grzeb
I układam złowa bo literka s jest dobra
I wypadam, mowa to iskierka test-kobra
Wrobię siebie w Boga słowa
w Dobie w niebie z pogan połowa
Skacze ja skecze między zdania
Znaczę ja miecze pieniędzy z rymowania
Bony panicza to skutki w krwi wyjątkowe
Zgony zaliczam od wódki w dni piątkowe
Struny, z bicza nutki i lesby „bi” szczątkowe

whatever